Login Accedi ^
Italiano
Registrati
Registrati su Weekeep! Trova i tuoi amici di Facebook, organizza i tuoi viaggi e visita oltre 1.000.000 eventi in tutto il mondo!
Accedi con Facebook
Accedi con Google+
Facebook Google+
X
RISULTATI
MAPPA
DETTAGLIO
$mapTile_Titolo
$mapTile_Immagine
$mapTile_Indirizzo
$mapTile_LastMinute
$mapTile_Durata
Località
Dormire
Mangiare
Offerte Speciali
Eventi
Mostra tutte le 7 categorieMostra meno categorie
Mostra tutte le 11 LOCALITAMostra meno località
Mostra tutte le 23 sistemazioniMostra meno sistemazioni
PREZZO : da € a
OSPITI :
CAMERE :
STELLE : da a
Mostra tutte le 13 categorieMostra meno categorie
Mostra tutte le 13 categorieMostra meno categorie

INKA - ze schroniska do DT, gdzie zaczęła uczyć się być psem, teraz znów grozi jej schronisko ! DT/D

Schronisko Azorki Gorzów Wlkp. Fabryczna 97, Gorzów Wielkopolski, Polonia
Google+

PRZECZYTAJ HISTORIĘ I OPIS INKI !!!


ID: 1058
imię: Inka
płeć: suka
wiek: 6 lat
wielkość: średni
szczepienie: TAK (wścieklizna)
sterylizacja: TAK

Filmik Inki jeszcze w schronisku:
http://www.youtube.com/watch?v=O9eq4OUK2Z0

Inka trafiła do schroniska 17.08.2010r jako 2,5 letnia suczka. W swoim życiu musiała wiele przejść, ponieważ panicznie bała się kontaktu z człowiekiem. Potrzeba było trochę czasu by złapać ją na smycz. Z czasem było to coraz łatwiejsze, ale suczka wciąż bała się dotyku człowieka.

Po ponad 3 latach, 21.12.2013r Inka trafiła do DT pod opiekę Pani Mileny. Początki nie były łatwe a okres świąteczny (w tym i sylwestrowy) należy do najgorszego okresu w roku dla psów, więc dodatkowo pogarszał i odkładał w czasie postępy w pracy z Inką. Suczka po kilku latach spędzonych w schronisku nie mogła się odnaleźć w nowym otoczeniu i już pierwszej nocy zdarzyło jej się pogryźć kabel. Spacery, podczas grudniowych huków petard, nie należały do przyjemności zarówno dla niej jak i jej opiekunki. Na widok smyczy trzęsła się ze strachu. Sunię trzeba było nosić a ta i tak nie zawsze się załatwiała na dworze. Zamiast tego wypatrywała zagrożeń z każdej strony. Niewiele jadła, a po domu chodziła tylko w nocy, gdy wszyscy spali. Dnie spędzała w kącie pokoju na swoim legowisku. Podobnie jak w schronisku kuliła się na każdy hałas czy ruch, a od dotyku człowieka uciekała lub nieruchomiała i chowała łapki. Z czasem, gdy mijał styczeń, a huki petard się kończyły Inka powolutku zaczęła się otwierać. Wpierw były to drobne sprawy jak chociażby załatwianie się na dworze, czy zmniejszenie napięcia pozycji przy głaskaniu, zaczęła poddawać się ręce i rozluźniać mięśnie. Mimo starań to jeszcze nie było to. Inka nie umiała merdać ogonem, nie reagowała też na swoje imię. Spacery były jednak coraz lepsze, suczka zaczynała na spacerach węszyć i już nie bała się tak hałasów, a ogon zaczął wisieć luźno. Po czasie pozwoliła sobie nawet na chwilę relaksu obgryzając smakowitą kość. Był moment, że Inka się znów wycofała (poprzez ostatni huki), ale nie trwało to specjalnie długo. Suczka zaczęła przemieszczać się po domu za dnia, wolała przebywać w kuchni na podłodze niż na swoim posłaniu. Zdarzało jej się przeciągnąć po wstaniu, a nawet zaczęła sygnalizować swoją potrzebę piszczeniem. Z czasem pozwoliła sobie dotykać łap. Ciężko było jednak za nią nadążyć, gdyż raz była wyluzowana innym znów razem kuliła się i znów się bała.

Na początku marca Inka wraz z jej dotychczasowym DT przeprowadziła się (ale niedaleko). Zdawać by się mogło, że dla takiego psa to spory stres, jednak Inka przyjęła to bez większego problemu. W połowie lutego zaczęła już merdać ogonkiem sygnalizując, że czegoś oczekuje. Przestała notorycznie uciekać i zaczęła reagować na imię. Swoich opiekunów rano wesoło wita. Zaczyna ufać. W pełni akceptuje dzieci i inne zwierzęta. Uwielbia spacery ze swoją obecną koleżanką Negrą.

Żeby nie było za kolorowo Inka ma też pewne problemy. Z początku były niezauważalne, ale do czasu. Problemem jest jej sikanie. Na początku robiła to tak, żę nie było widać, dopiero przy przeprowadzce okazało się, że materac psów jest cały zasikany. W nowym domu zniszczyła też dywan i parę butów. Miewa noce, że nie ma tego problemu, miewała też, że piszczała, kiedy chciała wyjść, ale przestała.

Obecnie wciąż, w swoim wolnym tempie, robi postępy. Szkoda by było, żeby się cofnęła. Inka już jest taka wyluzowana po tych 3 m-cach, to takie fajne miny robi. Leży jak hrabina, łapka na łapce. Pełna sprzeczności - jak widzi, że idziemy na dwór to macha ogonem, ale po chwili ucieka po wszystkich kątach. Od kilku dni, kiedy wychodzi na dwór, to z wysoko uniesionym ogonem, z radości. Ale ukrywa to, bo jak zobaczy, że się przyglądam to go obniża. Ale jednak już też podstawia łepek do głaskania, nie znacznie, bo właśnie nie lubi się "przyznawać", że coś jej się podoba, ale to tez już coś. Sytuacja Inki z dnia na dzień idzie ku lepszemu, ona coraz bardziej zaczyna zachowywać się jak pies. Na spacerach ładnie chodzi, ciągnie tylko jak się przestraszy, albo kiedy juz chce wracać. Załatwia się od razu jak zobaczy trawnik. Nie boi się dzieci, bardziej starszych osób. Jeszcze nie podchodzi do człowieka sama, do ręki. Jak chce jeść to jeśli ktoś jest w kuchni, tylko krąży, je dopiero gdy nikt nie patrzy ale jest coraz bardziej odważna.

Wszystko mogłoby się zdawać „piękne i fajne”, bo z dnia na dzień jest coraz lepiej ale niestety Inka musi szukać nowego DT/DS. Jej obecni opiekunowie już przy braniu ją na DT dali nam znać, że nie wiadomo jak długo mogą ją mieć, ale nie martwiliśmy się tym na zapas, chcieliśmy dać jej szansę. Obecnie sprawa nabrała szybszych obrotów i niestety szukamy jej pilnie nowego domu. Jeśli go nie znajdziemy Ince znów GROZI SCHRONISKO, a co za tym idzie powrót do starych nawyków, stres i powtórne zamknięcie się w sobie !!! Nie możemy zmarnować pracy jaką włożył obecny DT w jej resocjalizację ! PROSIMY O POMOC !!! Powrót Inki do schroniska to dla niej WYROK!

Inusia jest psem "po przejściach", nie wiadomo jakich, ale odebrały jej "psiejstwo" - nie umie być psem, nie ma odruchów jak pies, nie umie reagować na głaskanie, cieszyć się, bawić, jest jednym wielkim przerażeniem. A właściwie była, bo wreszcie zaczyna się zmieniać. Suczka czekała ponad 3 lata na taką szansę i nie może się ona teraz zmarnować !

Szukamy dla Inki SPOKOJNEGO domu, w którym najlepiej aby zawsze ktoś był, gdzie będzie otoczona miłością, nie nachalną, tylko mądrą, będzie miała czas na naukę zaufania do człowieka. Trzeba mieć cierpliwość i rozumieć, że choć kraje się serce, kiedy chcemy ją pogłaskać, a ona ucieka w kąt i się kuli, trzeba być spokojnym i konsekwentnym -może nigdy nie doczekamy się, że się przytuli. W takich chwilach trzeba przypomnieć sobie, że to nie jest zwykły pies, tylko istotka bardzo skrzywdzona przecież przez kogoś z naszego gatunku-człowiek skrzywdzony też czasem do końca życia nosi swoją traumę na grzbiecie, a co dopiero pies? Idealny dom byłby z możliwością wyjścia Inki na dwór wg jej potrzeb, ale nie liczymy na cud, więc rozpatrzymy każdą opcję. Trzeba brać pod uwagę okres przejściowy dla suczki. Nowi ludzie i otoczenie mogą się równać ze stresem, ale liczymy na to że Inka przyjmie to prawidłowo.

Veniteci a trovare
il 30 novembre 2014

Che Tempo fa

Recensioni

Caricamento...
Caricamento...
In questa zona i nostri Partner offrono: